Rodzynki z Pstrążnej

 

 

Rodzynki z Pstrążnej

 

   Rodzynki? Myślę, tu o rybach z konkretną wagą. Chyba każdy z nas marzy o tym by takie „konie” łowić ale jak życie pokazuję nie jest to takie prosteNa razie przy każdym wyjeździe na ten akwen nam się to udaje, jak długo, czas pokaże. Trzeci wyjazd i trzeci rodzynek na macie. Pierwszy był 22,5kg, drugi 19,7kg, a tym razem 21,5kg. Piękny odjazd, piękna ryba i piękne zdjęcie, czego chcieć więcej…

 

 

   Na Pstrążnej pływa również spora ilość innych ryb, mniejszych ale równie pięknych. Oto jedna z tych piękności. Coś w tym roku te pełnołuskie mnie "kochają" a może zawdzięczam to nowej kulce na którą od tego roku zacząłem łowić, ciekawe?

 

 

   Objęliśmy dwie taktyki nęcenia. Ja tradycyjnie przyzwyczajony do woreczków pva, natomiast Andrzej towar sypał luzem. Andrzeja metoda okazała się skuteczniejsza. Na jedną wywózkę sypał pelet truskawka ryba, kulki kaligula w całości oraz ich połówki a do tego wszystkiego po jednej łopatce konopi i kukurydzy, na koniec zalewał to wszystko płynnym krylem  firmy Invader, czyli jednym słowem nie żałował! Ja zanętę starałem się kłaść tylko punktowo, co nie do końca było złym posunięciem ale gorszym.  Co do przynęt, sprawdziły się kaligula, barbarossa oraz orzech podpięty carycą. Mimo, że próbowaliśmy chyba wszystkiego, to te trzy smaki zdecydowanie rządziły.

 

   Od tego roku łowimy z Andrzejem na kije firmy Prologic, model  C2 Celebration i C3 Ras Evolutive, przyznam szczerze, że nie myślałem, że będą tak pięknie pracować. Wędki mogę polecić zarówno na karpie jak i na amury. Podczas każdego holu czerpaliśmy ogrom przyjemności a z jednego to nawet bardzo, bardzo. Kto był to widział. Patyki  w 100% spełniły nasze oczekiwania.

 

 

   Tradycyjnie, mimo, że nie specjalnie nastawialiśmy się na amury, kilka z nich złowiliśmy. O dziwo trzy z nich na śmierdziela a jeden na orzecha podpiętego pływakiem. Dość duży potencjał jest tam tego gatunku, niestety zdecydowanie brakuję tych większych…

 

 

   Podczas zasiadki jak pewnie na większości tego typu wód o tej porze roku i przy takiej pogodzie, trafiliśmy na tarło. Jak wiemy ryby w tym czasie myślą, zupełnie o czymś innym, dlatego wyniki były jakie były. W sumie w dwóch złowiliśmy 12 ryb o łącznej wadze 133,37kg w tym wspomnianego rodzynka 21,5kg!

 

Pozdrowienia dla sąsiadów S. Z. i Ł., których mieliśmy okazję poznać.

 

 Do zobaczenia nad wodą!

 

                                                   Rafał Nowak