Szachty Poznańskie

 

SZACHTY POZNANSKIE
 


Witam kolegow po kiju,wiosna za oknem wiec dlugo oczekiwana chwila  nareszcie nadeszla,sprzet spakowany i pedze nad wode.To niesamowite jak szybko praktycznie w miescie wyroslo nam lowisko ,ktore ma niesamowity potencjal.Moja przygoda z ta woda zaczela sie juz w zeszlym roku,dwie calkiem fajne ryby na dwudniowej zasiadce,sondowanie wody,fotki stanowisk,przyniosly pierwsze info o tym zbiorniku.Chociaz to woda komercyjna,to ma w sobie jeszcze ta magie nieznanych karpi ktore nie zostaly jeszcze
zlapane. Mielismy przyklad w zeszlym roku kiedy to opiekun wody kolega Marek,dostal piekna ryba,na ktora czasem czeka sie latami,jestem pewien, ze w tej wodzie kryja sie jeszcze zupelnie dzikie karpie,do ktorych dobranie bedzie nie lada sztuka i to wlasnie ten magnes duzej nie odkrytej jeszcze ryby z pewnoscia w tym sezonie  sciagnie rzesze spragnionych przygody karpiarz. Druga czesc odkrywania tej wody przypadla mi na polowe marca tego roku,kiedy to mialem okazje ponurkowac w tej wodzie. Mielismy plany krecenia filmu podwodnego ale z przyczyn technicznych niestety nie doszlo do tego,ale 40 min plywania przy okazji na roznych glebokosciach dalo mi duzo mozliwosci sondowania struktury dna,to niesamowite przezycie.                                                                                                                                                                Zabukowalem jedno z trudniejszych technicznie stanowisk i
kolejne dwa dni dostalem niezle w kosc.Pogoda nie napawala optymizmem,bardzo silny wiatr,opady deszczu i momentami gradu nie jednego odsunelaby od tego wspanialego hobby.Dostep do plytkiej jak i glebokiej wody,w srodkowej czesci wysepka pod woda z kolkami i za nia solidny spad wymagajacy wyplywania lodzia do kazdego brania,w dodatku w pojedynke pod fale(tak mnie rwalo nad wode ze o silniku zapomnialem),to naprawde nie lada wyzwanie.
                    Okolo godziny 15 zestawy wywiozlem i musze przyznac ze zanim wypilem male piwko dostalem pierwsze branie,4kg ale pierwsza ryba w sezonie cieszy bardzo i kazdy zna to wspaniale uczucie.Sadzilem,ze mam po prostu sporo szczescia,rozstawilem zestawy na trzech roznych glebokosciach i chociaz tego wieczora mialem brania i to mnie naprawde zaskoczylo na kazdym kiju to jednak do konca zasiadki 75% bran padlo na jeden konkretny zestaw.Po dwoch godzinach karp 8kg

a po kolejnej
godzinie pelnoluski 5.5kg

Zestaw ponownie w wodzie  i po chwili delikatne pik pik na innym sygnalizatorze i czuje ze to zupelnie inna partia z drugiej strony.Karp pieknie"kopie"i plyne jak najpredzej za gorke bo karpisko doskonale zna swoje srodowisko.Pomimo tak zimnej wody ryba naprawde robi wszystko zeby"spasc",a warunki dookola sa jej sprzymierzencem.Waga wskazuje rowne 18 kg,piekna ciemno wybarwiona ryba.

Po rozmowie z opiekunem juz wiemy,ze ryba od poprzedniego lata
przybrala na wadze 3kg,(wiekszosc ryb jest czipowana,stad tak dokladne info),a taki przyrost masy ciala potwierdza roznorodnosc i dostepnosc naturalnego pokarmu.Nurkujac napatrzylem sie na doslownie place rozlupanych muszli,a na 5-6 metrach pojedyncze ogromne malze do polowy zagrzebane w nieduzym mule.Do tego sporo roslinnosci w sezonie,wsrod ktorych wszelkiego rodzaju slimaki z pewnoscia sa podstawowym pokarmem mieszkancow tej wody.Do polnocy zaliczam jeszcze dwa puste brania oraz dwa karpie
5.8kg

i pelnoluskiego 6.2kg

Noc mija na blogim snie a przy porannej kawie kotwiczy przed obiektywem 7.7kg

Ewidentnie widac,ze ryby nadal wspolpracuja,a dowodem na to jest pieknie i zarazem nietypowo ubarwiony karp 14.7 kg

W ciagu calego dnia wiatr na zmiane zanika a momentami staje sie porwisty,wieje z dwoch na zmiane kierunkow,nie pogarsza to jednak intensywnosci bran i do wieczora wchodza same male karpie i niestety kolejne spinki na skarpie.4.8kg ,

3.3kg

3.4kg

3.3kg

3.3kg

3.4kg

i pelnoluski 7.3kg

Nad ranem kolo czwartej budzi mnie centralka i ostatnia ryba karp 4.6kg

konczy dwudniowa marcowa zasiadke.                                        Reasumujac,22 brania w tak krotkim czasie,w tak trudnych technicznie warunkach i tak zimnej wodzie z dwoma pieknymi osobnikami z laczna waga ponad 100 kg to maksimum satysfakcji jakiej doswiadczylem rozpoczynajac sezon.
                                                                                                                                 Tradycyjnie nie ma sensu rozwazac tematu firm kulek ale jakosc to naprawde priorytet na wiosne i zdecydowanie wiekszosc z Was to potwierdza.Ciekawostka jest fakt,ze chociaz wiekszosc rybek skusila sie na smierdziela,dwa brania na owocowa kulke to jedno branie zaliczylem na kokosa!!!
Piekna zatoka,latem ostro zarosnieta,stosunkowo plytka szybko nagrzewajaca woda na wiosne na polnocnym brzegu,wysepki z kepami trzcin z dostepem do glebszych parti wody oraz typowo glebokie miejsca,to wszystko sprawia,ze lowisko ma naprawde niesamowity potencjal i jestem pewny,ze w niedalekiej przyszlosci stanie się jednym z najbardziej popularnych lowisk w Polsce.                                                                                                      Do zobaczenia nad woda.
                                                                           Przemek Nowak