Eldorado na Szachtach

Niecałe trzy tygodnie minęły od ostatniej wizyty na Szachtach, postanowiłem koniecznie sprawdzić czy taka ilość brań na ostatniej zasiadce, w tak zimnej wodzie to był przypadek czy znajdę w tym jakieś potwierdzenia swoich teorii. Zaplanowałem 4 dni na stanowisku nr2. Połowa kwietnia to czas kiedy w tygodniu bez problemu znajdziemy odpowiednie stanowisko, więc pełen zapału organizuję obóz. Ustawiając marker rozmawiam z chłopakami, którzy po drugiej stronie w zatoce mają kilkanaście brań, podczas swojej zasiadki. Myślę sobie, super, bo to bardzo dobry wynik.wiec może uda się i jakieś rybki padną, ale to co przeżyłem przez kolejne dwie doby przeszło moje najśmielsze oczekiwanie.. Wytypowałem trzy miejsca, w trzech różnych rejonach łowiska i na trzech różnych głębokościach, sądzę że to najrozsądniejsze posunięcie na wiosnę,żeby ustalić aktywność ryb i nie po raz pierwszy taka metoda sprawdza się w 100%.

Pierwsze branie dostaje zanim zdążyłem rozłożyć namiot, nieduża rybka, ale branie to branie, 3.8 kg kolejne po dwóch godzinach 6kg i tak drodzy koledzy przez kolejne dwie doby zaliczam 33 brania,25 karpi i dwa leszcze i jak to łapiąc w trudnych technicznie warunkach zaliczam 6 spinek. To było niesamowite jak chętnie moje kulki z pelecikiem działały pobudzająco na karpiowe zmysły. Waga rybek nie imponowała, ale intensywność brań przerosła moje najśmielsze oczekiwania. W drugim dniu
zaliczam klasycznego hat-trica, tzn. w ciągu 10-15 min na tripodzie nie miałem żadnej z trzech wędek!!!Głębokość 2.5m,4m i 5m i na każdym kiju branie, szok!Żeby tego było mało, po północy zaliczam drugiego hat-trica, to już nie było śmieszne, to była ciężka praca a nie relaks nad wodą, ale każde branie cieszy, bo tak naprawdę nigdy nie wiemy z kim przyjdzie nam zmierzyć się podczas holu. Wchodziły ryby w przedziale od 3.5 kg do 7, ale i kilka większych zagościło przed obiektywem.7kg

10.4kg

pełnołuski 7kg

8.2kg

8.7kg

12 kg

i 10.7kg

Po dwóch dobach nastąpił ewidentny zanik brań i do końca zasiadki momentami cieszę się,że mam możliwość normalnego pospania. Zaliczam 7 brań z tego na macie 4 ryby,11.9kg

3.9 kg

10.8kg

i 7.8kg

Zabrakło w tym wszystkim prawdziwej wisienki na torcie, dużej kilkunastu kilogramowej ryby na zakończenie, ale w cztery doby 40 brań i 29 karpi z łączną waga 177kg bez 100g potwierdzają moje wiosenne wnioski i spostrzeżenia. Do zobaczenia nad wodą. Przemek Nowak